piątek, 9 września 2016

Przegląd matowych pomadek w płynie- część 1

Jakiś czas temu zapytałam Was na instagramie, czy chciałybyście przegląd matowych pomadek teraz, czy w grudniu gdy będę miała ich więcej, i jednogłośnie stwierdziłyście, że najlepiej byłoby to podzielić na części, tak więc dzisiaj przychodzę z 1, a około grudnia powinna pojawić się 2 :)  

 Dzisiaj będziecie mogły poczytać co nieco o firmach takich jak: Golden Rose, Lovely, Wibo, Bell, Hean czy Manhattan, a więc serdecznie zapraszam.





Na pierwszy ogień idą wszystkim znane Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick.

Moje to od góry (na swatchach od prawej) to kolory 01- to taka brzoskwinia pomieszana z różem, jest to dość wyraźny kolor, a przynajmniej u mnie na ustach tak wygląda, 03- brudny róż z delikatnie opalizującymi na fioletowo drobinkami widocznymi głównie na słońcu (tak zawiera drobinki, ale nie zraźcie się bo i tak jest cudowny), 10- wszystkim znana jako trupi kolorek i fakt jest to taka szarość połączona z fioletem, dość specyficzny, ale i bardzo ciekawy kolor.

Pomadki ładnie pachną, tak budyniowo, ale na ustach czuję już niestety zapach typowej konturówki taki lekko kredowy.

Pomadki mają świetne krycie, 1 warstwa i całe usta są idealnie pokryte kolorem i dość szybko zasychają, dlatego trzeba ''się spieszyć'' z aplikacją.

Są one trwałe, u mnie są to 3 godziny w bardzo dobrym stanie, a później zaczynają się zjadać delikatnie od wewnętrznej strony ust.

Są całkowicie matowe i mogą delikatnie wysuszać usta, ale po zmyciu wystarczy nałożyć jakiś balsam i jest dobrze. 

Mają aplikatory, którymi można spokojnie ładnie wyrysować usta bez używania konturówki, ale moim zdaniem są trochę zbyt miękkie.

Kosztują 20 zł na stoiskach Golden Rose i w drogeriach internetowych.




Lovely Extra Lasting 01-  idealny odcień różu na codzień, nie jest ani za jasny ani za ciemny, na ustach jest o ton jaśniejszy niż na swatchu.

Pomadka ta ma ładny trochę słodki zapach.

Jeśli chodzi o krycie to nie jest ono tak dobre jak w przypadku Golden Rose, ale malowanie ust tą pomadką to sama przyjemność.

Wytrzymuje na ustach 2-3 godziny, ale gdy się zjada wygląda i tak bardzo dobrze.

Pomadka jest matowa, ale niezwykle komfortowo nosi się ją na ustach i nie tworzy skorupy.

Ma długi cienki i twardy aplikator, a mi jakoś taki najbardziej pasuje, łatwo nią pomalować usta.

Kosztuje 10 zł w Rossmannie.





Wibo Million Dollar Lips 1- ma już ciemniejszy kolor niż poprzedniczka Lovely i do szkoły ust nią nie maluję bo po prostu jest to zbyt widoczne jak dla mnie, ale innym może on odpowiadać.

Pomadka nie ma jakiegoś specjalnego zapachu, na ustach, wysusza usta i potrzebują one nawilżenia zarówno przed aplikacją jak i po zmyciu, należy uważać, bo można sobie zrobić skorupkę.

Ma krótki, wąski i twardy aplikator bardzo wygodny do malowania bez konturówki.

Trwałość to mniej więcej 3 godziny, ale dość brzydko się zjada.

Kosztuje 11 zł w Rossmannie.




Bell Maroccam Dream 03-  to przygaszony ciemny róż, który był najbardziej pożądanym kolorem z tych pomadek, Ja osobiście żałuję, że nie udało mi się kupić jeszcze 01 i 02, ale może jeszcze mi się uda kiedyś.

Trochę dziwi mnie w tej pomadce to, że niby ma dobre krycie, ale również tendencję do robienia prześwitów.

Mi jej zapach odpowiada chociaż wiele osób uważa, że pachnie jak te kosmetyki z gazet, ma cienki twardy i niewielki aplikator wygodny do malowania ust.

Wytrzymuje 2 godziny z jedzeniem i piciem, nieładnie się zjada i tworzy takie grudki wtedy.

Cena to 10 zł i była to edycja limitowana, ale niestety nie są teraz już dostępne w Biedronce.




Hean Mattique hybrid lip gloss 104 Sporty nude-  jest yo ładny nudziak jaśniejszy niż na swatchu i na ustach przypomina bardziej kolor taki jak w opakowaniu.

Tutaj nie mamy do czynienia z typową matową zastygającą pomadką w płynie. Jest to naprawdę dobrze napigmentowany kolorem błyszczyk, ale możemy sprawić, aby stał się on satynowy i odcisnąć go na chusteczce, ale to wiążę się też z utratą koloru. Czaję się na jeszcze jakiś inny kolor ;)

Ładnie pachnie, ma niewielki i miękki aplikator. Co do trwałości to myślę, że wytrzymuje ok 1 godziny.

Podsymuwując nie jest to trwały typowo matowy produkt, ale ja bardzo lubię go używać.

Kosztuje 16 zł w Hebe lub w drogeriach internetowych.




Manhattam Soft Mat Lipcream- mój kolor to 95M i to typowy dzienny nudziak, wpadający w brąz (na zdjęciu niestety wyszedł zbyt rudo).

Ma mały i twardy aplikator. Konsystencja to właśnie taki matowy krem , jest bardzo przyjemna.

Wytrzymuje na ustach 2 godziny i absolutnie ich nie przesusza. Nie daje efektu wyraźnie wyrysowanych ust, jest on raczej taki rozmyty, ale nadal ładnie wyglądający.

Ja kupiłam tą pomadkę za zaledwie 5 zł na Kosmetyki z Ameryki, ale z tego co się orientuję teraz nie można ich już nigdzie dostać, a z Rossmanna zostały wycofane już dobrą chwilę temu. Jednak  wiem, że Catrice wypuściło coś podobnego na rynek i na pewno kupię i przetestuję za jakiś czas.



A więc to koniec mojej niewielkiej kolekcji. Tak jak wcześniej wspominałam update pojawi się myślę, że w grudniu, wtedy też pokażę jak wszystkie kolory prezentują się na ustach.

Lubicie takie pomadki? Jakie są Waszymi ulubionymi? :)

22 komentarze:

  1. Znam Lovely Extra Lasting, nawet dziś miałam, ją na ustach. Matowe pomadki są super, ale trudno mi znaleźć mój kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje w sumie wszystkie podobne, ale w takich czuję się najlepiej :)

      Usuń
  2. Miałam Lovely-wyrzuciłam. Mam Golden rose i bardzo podobna z Sephory - używam niezwykle rzadko. Wszyscy je tak wychwalają, a dla mnie nie ma nic lepszego niż Tint jeśli chcę być pewna trwałości na cały dzień.
    www.duochrome.blogspot.com - u mnie bardziej pielęgnacyjnie, zapraszam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wpadnę :) A co do pomadek to wszystko zależy kto co woli ;)

      Usuń
  3. Te z GR są świetne ;) Polecam Ci jeszcze numer 11 z tej serii, coś wspaniałego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem o, który chodzi :) Siedzi w mojej głowie od dłuższego czasu, ale może w październiku się na niego zdecyduje ;)

      Usuń
  4. Niestety żadnej nie miałam . Wolę błyszczyki. Jednak jeśli już to napewno skusiłabym się na Golden Rose.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Golden Rose :) Ja tak średnio przepadam za błyszczyk ami ;)

      Usuń
  5. Pomadki Golden Rose chętnie widziałabym u siebie. Znając życie jakiś odcień kiedyś się u mnie pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie są bardzo dobre i warto wypróbować :)

      Usuń
  6. super pomadki, niedługo w rossemanie ma być promocja to niektóre przetestuję :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    w wolnej chwili zapraszam do siebie ♡
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wtedy to wibo i lovley wyjdą już w ogóle taniutko ;) Na pewno wpadnę i również pozdrawiam <3

      Usuń
  7. Nie miałam żadnych z tych pomadek, ale może przy najbliższej promocji w rossmanie kupię sobie jakąś :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Golden rose mam i w płynie, i w kredce są cudowne ;) w płynie mam nr 3 i 4... Jednak 4 używałam latem. Poluje teraz na tą 1 *.* a jeśli chodzi o te w kredce to używam je cały czas, mam 11,12, 13, 17 i 18.. 12 niestety jest za jasna dla mnie i chciałabym jeszcze numerek 10 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam wszystkie produkty do ust Golden Rose :) <3

      Usuń
  9. Uwielbiam te z Golden Rose, co do Wibo Milion Dollar Lips- jest w porządku ale raczej nie taka świetna jak ją wszyscy opisują. Pozdrawiam i zapraszam

    slavicpowerbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń