piątek, 26 sierpnia 2016

Kosmetyki do pielęgnacji ciała- 4 część wyzwania ''Opróżniamy kosmetyczki" organizowanego przez Trusted Cosmetics

Witam już niestety końcem wakacji i zapraszam na 4 post z cyklu ''Opróżniamy kosmetyczki :)

Wydaje mi się jakby wyzwanie rozpoczęło się wczoraj, a tu proszę miesiąc zleciał nie wiem kiedy ;( No ale dobra, dzisiaj pod lupę biorę swoje kosmetyki do pielęgnacji ciała. Wspomnę też, że aktualnie nie ma mnie w domu i nie mam wszystkiego ze sobą (ale brakuje mi dosłownie 1 lub 2 rzeczy) dlatego też mimo to wspomnę wam o tych produktach bo warto.

 

pielegnacja_ciala_wyzwanie_dla_blogerek 

 

Zapraszam i życzę miłego czytania :)

Tych produktów aktualnie używam, ale jeśli chodzi o kremy do ciała i rąk czy żele pod prysznic to one bez przerwy się zmieniają:

 

 

1. Peeling i żel:


Peeling tutti frutti od Farmona- Piękny zapach (aktualnie mam figi i daktyle, ale próbowałam już wielu i każdy bardzo mi się podoba), dobrze peelinguje ciało, wygładza i co najważniejsze nie wysusza, a pozostawia skórę miękką.

Bardzo lubię też peeling cukrowy brzoskwinia i mango z tej samej firmy, gdy również pięknie pachnie i w sumie to ma takie same właściwości jak ten wyżej, ale ma grube kryształki peelingujące.

Żel do mycia ciała Avisea- ma fajny i co ważne naturalny skład, delikatnie i ładnie pachnie więc nikomu  nie powinien przeszkadzać ten zapach, średnio się pieni, ale mi to nie przeszkadza, nawilża ciało i jest łagodny. Wkrótce będzie post z recenzjami wszystkich kosmetyków Avisea, więc wtedy na pewno dowiecie się o nich więcej.

2. Balsamy i kremy do ciała:

 

Bath&body works Wild Madagascar Vanilla- ten balsam pięknie pachnie i zapach utrzymuje się naprawdę długo, mam jeszcze mgiełkę z tej samej serii i ten duet potrafi pachnieć cały dzień. Balsam do najtańszych nie należy, ale za to jest bardzo wydajny i idealnie nawilża jak dla mnie.

Krem do ciała Avisea- pachnie tak samo jak żel z tej serii, będzie idealny dla miłośniczek delikatnych zapachów, ma gęstą konsystencję trochę jak masło do ciała, szybko się wchłania, a ciało pozostawia nawilżone.

Balsam brązujący Kolastyna- to mój niezbędnik na wakacje, nie lubię się opalać a więc tego balsamu używam na nogi, po 3-4 dniach widać już efekty, balsam bardzo dobrze też nawilża, ale trochę długo się wchłani i trzeba uważać aby nie narobić sobie plam.

Vaseline intensive care essential healing-  bardzo ładnie pachnie, szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy i oczywiście świetnie nawilża.

Sun Ozon SPF 30- kolejny must have na lato czyli krem z filtrem, ten który ja mam to jakiś zwykły z Rossmanna, ale nie jest zły, bo wiadomo chroni skóre, nawilża i ładnie pachnie, jednak długo się wchłania i ma półtłustą konsystencję.

3. Antyperspirant:

 

Nivea stress protect- hmm cóz mogę o nim napisać, to kolejny produkt, którego używam bo po prostu taki jest w domu ;) Na pewno nie zapewni ochrony na 48h taj jak producent napisał na opakowaniu, ale zły nie jest, z tym że trzeba uważać na białe ślady.

4, Dłonie:

 

Mydło z peelingiem Bath&body works blue skies blooms- mydło to świetnie myje dłonie, ma drobne kuleczki peelingujące, ale nie jest to jakiś mocny zdzierak, nie wysusza i oczywiście ms coś co w produktach tej firmy dominuje tzn. piękny zapach, pachnie tak świeżo z nutą kwiatów idealnie wiosenny zapach.

Nivea błyskawicznie nawilżający krem- świetnie nawilża i dość szybko się wchłania. Nic dodać nic ująć- bardzo fajny krem do rąk.

Dove shea butter and warm vanilla- ten krem kupiła ze względu na zapach, pięknie pachnie trochę jak masełko vanilla i macadamia z Nivea, to takie słodki, ale nie mulący zapach, bardzo dobrze nawilża, tylko mógłby się szybciej wchłaniać.

Pisząć o kremach do rąk nie mogę zapomnieć o ukochanych Evree, aktualnie nie mam żadnego przy sobie, ale są to jak dla mnie najlepsze kremy do rąk i zawsze u mnie w domu muszą być!

5. Stopy:

 


Peeling do stóp evree- nie jest to dla mnie produkt pierwszej potrzeby, ale po wakacjach nad morzem zdecydowanie się przydał. Nie wyczuwam w nim jakiegoś zapachu, złuszcza martwy naskórek i raczej nie jest gruboziarnisty.

Krem Avon food works- ma trochę wydaje mi się żelową konsystencję, szybko się wchłania i pachnie takim mentolem. Jeśli ktoś nie ma większych problemów będzie w sam raz.

A więc tak prezentuje się moja pielęgnacja ciała! :)

 

 



7 komentarzy:

  1. Tym razem już zupełnie inne produkty mamy :) jedynie z pielęgnacji stóp kiedyś miałam ten peeling i krem-żel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak jak napisałam produkty te co jakiś czas się zmieniają bo jakoś nie mam przywiązania do produktów do pielęgnacji ciała ;) Czekam na Twój post :)

      Usuń
    2. Juz gotowy prawie, brakuje mi zdjęcia głównego, a nie mam jak go teraz przygotować.

      Usuń
  2. Akurat te kosmetyki są mi zupełnie nieznane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki te znam jedynie z nazwy,bardzo fajnie się u Ciebie prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i może pora poznać je bliżej hehe ;)

      Usuń
  4. Nie ma żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń